„Sto leczniczych powieści”

Ty go kochasz, a on ciebie nie

OBJAWY

Jesteś zakochana, myślisz tylko o nim. Godzinami wyczekujesz pod telefonem. Na jego widok cała drżysz. Dziesiątki razy śniło ci się, że wychodzisz za niego za mąż. To mężczyzna twojego życia. Problem w tym, że on o tym nie wie lub niewiele go to obchodzi. Nie wpadaj w panikę. Twoje schorzenie jest dość powszechne.

ŚRODKI ZARADCZE

Literatura dostarcza wielu wspaniałych przykładów na to, że twoja przypadłość to jedna z „rzeczy na świecie najlepiej podzielonych”. Ale uwaga: możliwych jest kilka wariantów. Ty go kochasz, a on ciebie nie (i właśnie dlatego go kochasz). Albo: ty go kochasz, a on ciebie chyba nie. Albo: kochasz go i jesteś święcie przekonana, że on ciebie nie (tymczasem nie masz racji). Każdy z tych wariantów wymaga co prawda dłuższego omówienia, ale trudno: warto poświęcić na to trochę czasu, bo problem jest naprawdę ważki. Nie miej mi przy tym za złe, drogi czytelniku, że przyjmę kobiecy punkt widzenia – dokonaj po prostu transpozycji odpowiedniej dla swojego rodzaju. Niechaj ten jeden raz płeć żeńska weźmie górę nad męską.

Kochasz mężczyznę, który cię nie kocha

„Sto leczniczych powieści”, Stéphanie Janicot, Albin Michel, 2008. Okładka.

A nawet wybrałaś go (nieświadomie) właśnie z tego powodu. Opowiem ci historię, która doskonale ilustruje ową ludzką skłonność do zadurzania się w kimś, kto nie odrywa oczu od kogoś innego. W skrócie brzmi ona tak: Rhett kocha Scarlett, która kocha Ashley’a, który kocha Melanię. Zgadłaś! To oczywiście oś fabuły Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell. Najciekawsza jest sytuacja Scarlett. Dlaczego? Bo Scarlett upiera się, że zdobędzie mężczyznę, który zupełnie do niej nie pasuje, tylko dlatego, że ten kocha inną. Panowie są bardziej konsekwentni. Rhett ma wszelkie powody ku temu, żeby kochać Scarlett: są do siebie podobni. Tak samo Ashley: Melania jest dla niego stworzona, a do tego odwzajemnia jego uczucie. Tak więc obdarzona ognistym temperamentem i wyzuta z moralnych skrupułów Scarlett próbuje uwieść prawego do granic nudności Ashley’a (imiona bohaterów są zresztą nieprzypadkowe: „ash” to po angielsku „popiół”, a „scarlett” – „szkarłat”). Czytelnik jako zewnętrzny obserwator widzi doskonale, że upór Scarlett jest bezcelowy. I tak nigdy nie stworzyłaby z Ashley’em udanego związku. Jednak jak my wszystkie jest tak skoncentrowana na spotykającym ją miłosnym zawodzie, że nie dopuszcza tego do świadomości. Jeśli jesteś zatem w tym samym położeniu co Scarlett i zabrnęłaś w ślepy zaułek, zakochując się w kimś, kto nie jest dla ciebie, uważaj: możesz zmarnować życie i przegapić przystojnego Rhetta, który byłby dla ciebie jak znalazł. Skąd masz wiedzieć, spytasz, że dotyczy cię ten wariant, a nie kolejny, o wiele bardziej optymistyczny? Zasięgając opinii wokół siebie, spisując na kartce cechy jego i swoje albo robiąc jeszcze coś innego – a bo ja wiem? Nie dostarczę ci testu, który pozwoliłyby sprawdzić, czy kierujesz swoje uczucia do właściwej osoby. Mogę cię tylko przestrzec. Jeśli naprawdę cię nie kocha, nie trać na niego czasu. Przeczytaj (po raz pierwszy lub kolejny) Przeminęło z wiatrem i zacznij rozglądać się za kimś innym.

Kochasz go i sama już nie wiesz, czy on ciebie też

Tobie zaś, duszo dręczona niepewnością pierwszych miłosnych porywów, doradzam lekturę całej, jednakowo dobroczynnej, twórczości Jane Austen. Odniesiesz bowiem równy pożytek, czytając każdą z sześciu największych powieści tej angielskiej autorki, posiadającej niezwykły wprost talent do wydawania za mąż swoich młodych bohaterek (mimo tego, że sama przez całe życie była niezamężna). W twoim przypadku przydadzą się zwłaszcza trzy pozycje. Na początek oczywiście Mansfield Park. Młoda, uboga dziewczyna zostaje przygarnięta przez zamożnego wuja. Zakochuje się w jednym ze swoich kuzynów, Edmundzie. Czuje się niegodna jego miłości i nie wierzy, że ich związek mógłby dojść do skutku, zwłaszcza że jego rodzice liczą dla niego na dobry (czytaj: bogaty) ożenek. Śledzącemu liczne perypetie miłosne tej pary czytelnikowi rzeczywiście trudno uwierzyć, że szala zwycięstwa w końcu przechyli się na stronę Fanny. A jednak! Tak miło jest czytać historie, które źle się zaczynają i dobrze kończą. Nie wahaj się więc sięgnąć następnie (po raz pierwszy lub kolejny) po Dumę i uprzedzenie, gdzie inteligentna, lecz uboga i przekonana o własnej pospolitości dziewczyna nie śmie nawet marzyć, że uda jej się zdobyć mężczyznę przystojnego, bogatego i inteligentnego (czyli pana Darcy’ego, jednego z najbardziej ujmujących bohaterów powieści). A jednak! Na koniec zaś możesz przejść do moich ulubionych Perswazji, w których to Anna – już nie dziewczyna, lecz młoda kobieta – spotyka po latach drogiego sercu mężczyznę, któremu w młodości odmówiła ręki. Ona wciąż jest wolna. On szuka żony. Ona myśli, że on żywi do niej urazę. On sprawia wrażenie, że interesuje się inną. Szanse na to, że się zejdą po latach, wydają się nikłe. A jednak! Ach, droga zakochana czytelniczko, doprawdy możesz się zabrać do lektury książek Jane Austen z zamkniętymi oczami. (Choć to, przyznaję, raczej mało praktyczne.)

Przeciwwskazania

Jeśli dotyczy cię pierwszy z wymienionych wariantów, obawiam się, że lektura Jane Austen zamiast sprowadzić cię na ziemię tylko przedłuży u ciebie stan błogiego rozmarzenia. Dlatego najpierw postaw właściwą diagnozę, a dopiero potem zacznij autoterapię. Wiadomo przecież, że lecząc jedną chorobę, można utrwalić, a nawet wywołać, drugą.

Kochasz go i myślisz, że on ciebie nie

Znajdujesz więc sobie innego i wszystko zaprzepaszczasz, podczas gdy on, jak się okazuje, jednak cię kochał. Głupie, co? Aby uniknąć tego rodzaju błędów, przestudiuj fragment Wojny i pokoju Lwa Tołstoja. Lektury całości nie mam odwagi ci zaproponować, bo odparłabyś pewnie, nie bez racji zresztą, że opisy bitew napoleońskich nijak nie mogą ulżyć twemu miłosnemu cierpieniu, chociaż… Cóż, pozwól, że przedstawię ci młodziutką, porywczą Nataszę. Natasza kocha się w księciu Andrieju, z którym w końcu szczęściem się zaręcza. Mają się pobrać następnego roku, kiedy książę wróci z wojny. Natasza jest młoda. Liczy dni i godziny. Książę nie pisze. Wmawia więc sobie, że o niej zapomniał. Z żalu, przez lekkomyślność, a być może tylko z winy swojego młodego wieku, daje się zbałamucić Anatolowi, mężczyźnie frywolnego usposobienia. Ich ucieczka wywołuje skandal. Książę Andriej zaś, uosobienie stałości i wierności, zrywa zaręczyny. Natasza wypłakuje oczy. Traci miłość swojego życia, bo zabrakło jej wiary i wytrwałości. Jest dokładnym przeciwieństwem Scarlett: zbyt szybko porzuca nadzieję, że jej marzenia się ziszczą.

I jak tu być mądrą? Mieć nadzieję czy może sobie odpuścić? Jeśli nie masz nikogo, kto by ci doradził, wypróbuj wszystkie trzy czytelnicze tropy i przekonaj się sama, która z bohaterek jest ci najbliższa. Przynajmniej zamiast ślęczeć przy telefonie i błagać, żeby zadzwonił, zajmiesz się czytaniem.


Sto leczniczych powieści na (prawie) wszystkie bolączki (Cent romans de première urgence pour (presque) tout soigner), Stéphanie Janicot, Albin Michel, 2008. Tłumaczenie z francuskiego: Monika Szymaniak.